Posts Tagged: Świat bez końca

Na Dzień Mamy zamiast bukietu goździków

Kiedyś, dawno temu, ręcznie pisane książki,  oprawiane w najdelikatniejszą skórę i przyozdabiane złotem, były tak cenne, że traktowano je jako lokatę kapitału czy też wartościowe wiano panny młodej, wychodzącej za mąż za bogatego szlachcica albo możnowładcę. Dzisiaj, rzadko która książka jest inkrustowana złotem, zaś wynalazek Gutenberga,  upowszechnił ją niepomiernie. Jednak nigdy nie zatraciła tego, co zawsze stanowiło jej sens – pokazanie czytelnikowi innego świata i zaproszenie do niego.

Książki są wieczne

Właśnie książkę chciałbym rozważyć jako prezent dla kogoś, kto czyta i z tym czytaniem jest mu dobrze. Tym kimś mogą być mamy, a okazji, aby sprezentować im dobrą książkę, na pewno, w ciągu roku nie zabraknie. Jedną z nich jest Dzień Mamy. Nie oznacza to, że swoim mamom, drodzy Czytelnicy, nie możecie dać w prezencie ciekawej książki, jedynie z chęci sprawienia przyjemności i podkreślenia swojej miłości?! Pamiętajmy jednak, że intrygująca książka, jako prezent na Dzień Mamy, to rzecz nie do przecenienia i warto poświęcić trochę czasu aby wybrać coś na prawdę ciekawego. Jakimi więc książkami możemy obdarować te, które kochamy najbardziej na świecie?

Co wybrać i dla czego Ken Follett?

A dla tego, że sam go czytuję i bardzo mi się podoba, zaś cykl Filary Ziemi, to moim zdaniem literacki majstersztyk, przenoszący czytelnika do odległej galaktyki – rzecz jasna w znaczeniu umownym. Filary Ziemi to cykl powieści historycznych obejmujący czas od wczesnego średniowiecza aż do renesansu i ukazujący losy, wykreowanych przez autora, bohaterów na tle czasów, kiedy życie ludzkie było tyle warte ile człowiek zdołał sobie wywalczyć w niemal darwinistycznej walce o przetrwanie. Ken Follett to mistrz suspensu ale także specjalista od katedr, tak katedr, tych wielkich i strzelistych domów bożych, stanowiących część naszego dziedzictwa i kultury. Wie o nich wszystko, o konstrukcji, budowie o czasach, w których położono pod nie kamień węgielny i o ludziach, budowniczych oraz tych, modlących się w nich we wszystkich okresach historycznych. I to właśnie katedry są tłem dla historii jakie autor tworzy, a proszę mi wierzyć, są to historie ze wszech miar niebanalne. To opowieści o ludziach uwikłanych w dworskie intrygi i brudne interesy możnych oraz niektórych, zdeprawowanych ojców kościoła. To trucizna i sztylet – najlepsze narzędzia skrytobójców. To wreszcie średniowieczne obyczaje, świetnie ukazane przez Folletta, a będące spoiwem i łącznikiem dla dziejącej się intrygi. Jest także to, co kobiety zdają się cenić najbardziej, mianowicie relacje między dwoma płciami, ukazane w sposób bardzo prawdziwy i naturalny. Filary Ziemi to czteroksiąg, który ma to, co osobiście bardzo cenię. Każdą z książek można czytać jako odrębną całość, nie połączoną z innymi tomami serii. Cykl Filary Ziemi stanowią:

  • Filary Ziemi
  • Świat bez końca
  • Słup ognia
  • Niech stanie się światłość.

Od czego zacząć?


Każdy wybór będzie dobry, ale osobiście zacząłbym od początku, czyli od końca. Już wyjaśniam! Otóż ostatni tom – Niech stanie się światłość to prequel całej serii, dziejący się we wczesnym średniowieczu, stosunkowo słabo udokumentowanym, i tu chwała autorowi, że udało mu się zebrać aż tyle materiałów źródłowych i na nich oprzeć  tak wciągającą opowieść. Niech stanie się światłość to historia trzech osób – młodego budowniczego, mnicha i przybyłej z odległej Francji do Anglii hrabianki. Losy tych osób splotą się się w skomplikowany węzeł, a poprzez szczęk mieczy, szepty przebiegłych polityków i knowania złych ludzi, przebiją się dwie rzeczy – niezwykła intryga i wielka, zdarzającą się raz na pokolenie, miłość.

Jeśli  mieszkasz drogi Czytelniku ze swoją mamą, to być może nie kupuj jej tej książki, jako prezent na Dzień Mamy, bo nie będziesz miał obiadu. Zaczytani ludzie nie gotują!